Blown Minded. Melancholijno-metafizyczno-egzystencjalny utwór rozpoczynający się od kluczowego pytania, trapiącego od pokoleń rzeszę filozofów i fantastów. Opublikowany do niego cztery miesiace temu oniryczny teledysk wygląda jak ożywiony obraz postimpresjonisty. Głównym jego obiektem (by nie powiedzieć bohaterem) jest pusty kontur sylwetki ludzkiej wyposażony jedynie w parę oczu. Ot, taki wideoklipowy everyman dryfujący w zmiennej, frenetycznej przestrzeni nie-do-określonych kształtów i rozmytych form.